Nie wytrzymuje psychicznie w domu, na dodatek nauka mi nie idzie, wszystko się psuje, a jakby tego było mało dzisiaj jest rocznica śmierci mojego Taty.. Od wczoraj jem, wymiotuje, jem i wymiotuje, ale tak jakby odkryłam jak to wszystko się zaczyna, od czego i że to kurde moja wina! Mój wybór! Nie ma wymówek! To moja wina, że wpadłam w bulimie! To moje mniejsze i większe decyzje.
Nie mam zamiaru poraz kolejny się usprawiedliwiać, nawet to co powyżej nie ma znaczenia! To jak z alkoholizmem! Znikam stąd na 4 dni. Taki mały odwyk sobie muszę zafundować. Będę gryzła tynk ze ścian, ale i tak nie sięgnę po jedzenie!
Do usłyszenia za 4 dni i dziękuję.
Czekam na wpis za 4 dni ♥️ Jestem z tobą kochana ♥️
OdpowiedzUsuńWpis pojawił się szybciej, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu. Dziękuję!
UsuńTak mi przykro.. Walcz kochana, jesteśmy wszystkie z Tobą <3
OdpowiedzUsuńUważaj na siebie proszę <3 <3
Walcz i się nie poddawaj. Nawyki można zmienić, myślenie też. Pamiętaj o tym.
OdpowiedzUsuńPiękną masz wagę, czy jesteś w stanie złapać mnie za rękę i razem dążyć do 43? Też chcę tyle ważyć. <3
OdpowiedzUsuńWalczę i się nie poddaje :) właśnie, myślenie też można zmienić i tego będę się trzymać.
UsuńCo do pytania to Ty już jesteś bliżej osiągnięcia celu, ale możemy razem dążyć do tej wagi ♡ może i jestem w kiepskim stanie psychicznym, ale dzisiaj wróciłam do treningów i diety 1500 kcal. Będę chudła powoli, ale nie chcę jojo i coś czuje, że 1500 kcal na teraz to dobry wybór, chyba że nie będę chudła to zmniejsze.
Trzymaj się ;)