Wróciłam niedawno do domu. Najpierw byłam od 18 do 20 z koleżanką, a później poszłam na rolki. Byłam też dzisiaj na angielskim i już tak pod koniec miałam ochotę wyjść, nie z powodu, że nie lubię tych zajęć, ale jakoś tak humor mi się pogorszył, spać mi się chciało. Wróciłam do domu napiłam się kawy, a później i tak piłam melise na uspokojenie, bo myśli nie dawały mi spokoju w sumie do teraz, ale daje radę 😁
W zamian za tak chaotyczny, krótki post, w sumie bez żadnej konkretnej treści, wstawiam screen na którym widać dokładniej jak to wygląda u mnie z wagą.
To 44,9 kg z dzisiaj 🙄
Bilans:
-> Baton "Go On" (ten najmniej kcal);
-> pół szklanki makaronu, trochę jogurtu skyr z dwoma brzoskwiniami;
-> 2 wafle ryżowe z szynką

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz