Dzisiaj czułam się tak trochę kiepsko, ale to dlatego że wczoraj wylądowałam u siostry na rodzinnym grilu. Zostałam u siostry i jej faceta, i jeszcze jedna siostra.
Przenieśliśmy się do siostry do mieszkania. Ja udawałam, że śpię, one zaczęły gadać. Dowiedziałam się takich rzeczy, że do teraz nie wiem co o tym myśleć, ale tlumacze sobie cały dzień, że nie mam na to wpływu.
Przechodząc do lepszych nowin to woda z organizmu mi chyba już zeszła, ale zważe się jutro. Jutro mam też zajęcia więc wrócę do domu ok 14, ale nie ubolewam nad tym, a wręcz się cieszę.
Dzisiaj chodziłam jak jakiś zamyślony duch, prawie nic szczególnego nie zrobiłam oprócz wysprzątania pokoju, zrobienia zadań z matmy (powtórka do matury), wleciał bardzo lekki trening z Youtube, (od chyba dwóch miesięcy nie ćwiczyłam z yt 😁), zrobiłam pranie, a tak to siedzialam, słuchałam muzyki i walczyłam z chęcią samookaleczenia się😒😒 Udało się 💪
Zapomniałabym, Czarownica dziękuję Ci za tę kawe z cynamonem 🙂 Jest przepyszna! I chociaż jakoś bardzo nie zależało mi żeby nie czuć głodu, tylko chodzi po prostu mi o sam aromat to jednak na mnie to podziałało mega. Do tej pory nie chce mi się jeść.
Bilans: dużo brzoskwiń 😂
-> warzywa na patelnię (mniej niż pół opakowania) i brzoskwinia
-> szklanka makaronu z brzoskwinią
-> brzoskwinia
Nadal nie liczę kcal, przynajmniej teoretycznie. W praktyce w mojej głowie obliczenia pełną parą, ale nie chce na tym się skupiać 😁
Lecę czytać książkę!
Trzymajcie się 🐼
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz