Tak wiem, zaczęłam dopiero pisać bloga, a już "biorę urlop", jednak mam za niedługo egzamin z angielskiego.
Nie wiem dlaczego, ale blog stał się całym moim światem, może dlatego, że mogę się wygadać? Ale też chyba zaczynają mi się gorsze dni. Wrócę tutaj jak osiągnę 42 kg. Może uda mi się zrobić to szybciej. Oby. Będę miała jeszcze większą motywację i głowę zaprzątniętą egzaminami, a nie kcal i jedzeniem. Zauważyłam, że zaczęłam się na tym bardzo skupiać, czego nie chciałam, bo właśnie wtedy mi nie wychodzi. Jak już będę miała 42 kg to będzie taka już bezpieczna waga i już będę mogła się skupić na tym na 100%, a jak narazie przygotowania do egzaminów idą mi ciężko, a myślę tylko o blogu..
Mam nadzieję, że zrozumiecie i wrócę na milion procent. Jak tylko chociaż skończę zajęcia i osiągnę 42 kg. Zostało mi niewiele.
A co do dzisiejszego dnia. Rzucają mną emocje i też na tym się chce skupić. Uspokoić się. Wyciszyć. Dojść do siebie. Nie ważne co się dokładnie stało. Nie poddaje się 💪
Będę za Wami tęsknić 💜 Trzymajcie się!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz