sobota, 10 sierpnia 2019

Okresowe dni, trening z wczoraj i aplikacja

Chcę zapomnieć o poprzedniej nocy, wieczorze, dniu. Przestałam się czuć bezpiecznie we własnym domu. Miałam ochotę wziąć kilka rzeczy i iść do jakiegokolwiek hotelu. No po prostu się bałam, czego to już mniej ważne, nie mam zbytnio na to wpływu. Ciesze się, że tamta noc już za mną, zasnęłam około 3, wstałam i tak o 6, ale wróciłam do łóżka i wstałam po 9, bo dostałam w końcu ten nieszczęsny okres. Wbrew pozorom okres mi nie przeszkadza i nawet lubię "te dni", ale niekiedy mam tak okropny, że robi mi się słabo, tak jak teraz, dlatego dzisiaj całe szczęście nie mam treningu, ale posprzątam pokój od podszewki, pójdę na spacer więc tak czy inaczej trochę spale kcal. 
Nie mam dzisiaj zbytnio o czym pisać, oprócz tego, że nie mogę doczekać się wtorku, ważenia, bo skoro teraz mam okres to jest ciekawa czy waga mi spadnie, jeśli tak to ile albo wzrośnie, chociaż to chyba nie jest możliwe. Nie jest, prawda? 
Zastanawiałam się czy nie zastosować jakieś diety z Waszych blogów, niektóre z Was mają takie obrazki z różnymi limitami. Jedna wpadła mi w oko, ale ze względu na naukę, narazie zostanę przy 1200 kcal, ale za tydzień zmniejszę jakoś o 100-150 kcal i tak do 24 sierpnia.
W zasadzie to chciałabym osiągnąć wagę 41,5 kg do końca sierpnia, od 24 do 31 sierpnia byłabym już na limicie  z tej diety poniżej, ale od dnia 20. 



Zaczęłam jeść też kisiel na śniadanie, nie na kolacje. Zastosuje tzw "rotacje węglowodanową". Przez tydzień jadłam ich dużo, bardzo dużo, a ograniczyłam tłuszcze i białko. Teraz nieco zmniejszę węglowodany, (ale z racji tego, że je uwielbiam to tak tylko troszkę), a będę jeść więcej białka, tłuszczu zawsze jadłam mniej więc jak już coś kombinuje to z węglami i białkiem, Zobaczę co się stanie. Rotacja pomaga w odchudzaniu, więc raczej się nie obawiam złych efektów. Na kolacje obecnie będę jeść białko, np serek wiejski z jakimś owocem (dzisiaj mandarynka), nie wiem czy można łączyć serek wiejski i owoce, ale w razie czego mam też jogurt śmietankowy bez laktozy, o ten:
Polecam O.O 

Trening z wczoraj: https://www.youtube.com/watch?v=d9ICqoo8ze8 + rozgrzewka i rozciąganie po.

Nie wiem jakim cudem nie zauważyłam, że to trening HIIT, dotrwałam do trzeciej rundy, ale to dobrze, znaczy, że mogę spokojnie robić nieco lżejsze i stopniowo zwiększać intensywność. Czyli to małe roztrenowanie się przydało, teraz będę miała więcej spalonych kcal. Dzisiaj też mało się będę ruszać, ale w czasie okresu więcej się spala, ale pod tym względem to boję się, że coś może mi się stać więc na luzie :D 


Trzymajcie się! 🐼


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz