Najpierw zacznę od przeprosin. Ostatnio wiele się u mnie dzieje, jestem też mega rozdarta pomiędzy tym co słuszne a tym co faktycznie bym chciała. Przez co sama do końca nie wiem czego chce i boję się strasznie, że to co robię nie ma najmniejszego sensu, chociaż gdzieś tam wiem, że jakiś ma, ale i tak się boję.
Stąd też moja niestabilność emocjonalna, zmiany decyzji i ogólnie nieogarnięcie nawet w kwestii diety, ale moje podejście jest niezmienne. Schudne tak czy inaczej, kwestia czasu, ale chciałam was przeprosić za to, że mące non stop.
Moja ostateczna decyzja to nie tydzień a 10 dni bez treningów (poza tym stręciłam sobie kostkę, kilka dni mam nie chodzić wcale), co do diety to dzisiaj całkowicie odpuściłam i zwolniłam hamulce, bo zauważyłam, że zaczynam panikowac przy głupiej kapce oleju na szafce, żeby przypadkiem tego nie dotknąć, a to już jest chore więc dzisiaj zjadłam już nawet kisiel i jogurt, parówki na śniadanie 😁 ale jutro już będę jeść też wszystko to na co mam ochotę tylko maks 1200 kcal. Niby mało, ale moje cpm przy takiej aktywności to 1600 kcal i jak trochę stracę na wadze przez 10 dni to ok, jak nie to też ok. Może akurat się uda.
A teraz czas na podsumowanie nr 1 (powiedzmy, że pierwszy etap)
Nie mierzyłam się.
Waga: 52kg- 45kg czyli -7 kg
Czyli ogólnie wszystko jest dobrze, a ja panikuje i się tylko denerwuje.. bez sensu. Źle zrobiłam, że stawałam na wadze codziennie i też się codziennie mierzyłam. Nawet po treningach 🙈 Koniec końców minus 7 kg to dla mnie dobry wynik biorąc pod uwagę, że na takiej "diecie diecie" byłam od jakoś drugiej połowy pierwszego tygodnia lipca. I zapomniałam o okresie 😂 To też się liczy, bo nieco mi się spóźnia znowu więc pewnie dostanę na dniach.
Po prostu Was przepraszam za to mieszanie, będę się starała opanowywac i myśleć racjonalnie!
Ps. Ostatnio zdecydowałam przygotowywać się już psychicznie i fizycznie na przyszły rok szkolny. Niekiedy muszę wstać o 5 żeby zdążyć na zajęcia (dojazdy) więc już teraz wstaje o tej godzinie i padam wieczorem około 20 😊 ale lubię wstawać tak wcześnie, tylko teraz się przyzwyczaić, to mi pomoże gdybym dostała się za rok na studia, bo w tedy też dojazdy 🙂
Trzymajcie się!
Lecę nadrabiać Wasze blogi 💜
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz