piątek, 20 marca 2020

Bulimia i trening #3

Zbytnio nie wiem jak zacząć ten wpis więc się chociaż przywitam, hejka :D

Odpowiem na pytania z poprzedniego wpisu. Na czym polega u mnie bulimia? Doszło do takiego momentu,
że wiedziałam dlaczego się objadam, dlaczego wymiotuje, ale nie potrafiłam przestać, wymiotowałam już nawet w pokoju...
Zwymiotować potrafiłam zwykły obiad albo najeść się chipsami, czekoladą i wiadomo co. Nie potrafiłam tego powstrzymać, byłam bezsilna wobec samej siebie. Jednak coś mnie to nauczyło, a raczej moment w którym zrozumiałam jak to u mnie działa.
Mam takie zaburzenie osobowości przez które mocniej odczuwam emocje, przeżywam wszystko ogólnie mocniej z czym sobie nie radziłam emocjonalnie, na pomoc przyszło jedzenie, a później wymiotowanie co pomagało mi się tak jakby wyciszyć, uspokoić. To był zły nawyk radzenia sobie z emocjami! 
Od dwóch tygodni jakoś obserwowałam to u siebie. Szczegółów oszczędze, ale w pewnym momencie miałam już gdzieś czy ktoś o tym wie czy nie, chciałam po prostu się najeść i mieć gdzieś cały świat..
Powiedziałam w pewnym momencie DOSYĆ i wszystko przeanalizowałam i gdy doszłam co wywołuje tą lawinę całą to tak jakby mnie olśniło, z dnia na dzień przestałam wymiotować, zrobiłam sobie taki poranny rytuał tzn kawa, nauka, trening i dodatkowo jestem na lekach od lekarza i na tabletkach uspokajających na te pierwsze dwa tygodnie, później zobaczę jak będę się czuła, bo każdy wie jak trudno zmienić nawyk. 
Moje diety też tego nie ułatwiały, tym bardziej, że miotałam się pomiędzy "odchudzać się/ mieć to gdzieś". Nie wiedziałam właściwie czego chce i dlaczego chcę zgubić kilka kilogramów. 

Jak z tym walczę? Mam swój zeszyt gdzie zapisuje swoje emocje czy to co mnie martwi/cieszy, powoduje, że czuje mocniejsze emocje, to mi daje to, że po tygodniu pisania widzę pewne powtarzane schematy, które mogę naprawić i zmienić, również te myślowe, ale przedewszystkim nauczyć się z tym żyć. 
Poranna rutyna, kawa z rana pomaga mi na to, że po niej nie czuje ochoty na słodkie, ale też dodaje energii na trening. Nauka. W trakcie picia kawy uczę się, co daje mi poczucie, że robię coś produktywnego, później trening, który rozładowuje te "mocniejsze" emocje. Tabletki są mi potrzebne na te kilkanaście pierwszych dni żeby przyzwyczaić się do tego nowego trybu. Jak narazie to wszystko działa. 
Nie będę już się objadać i wymiotować. U mnie ma to podłoże emocjonalne z którym już radzę sobie w konstruktywny sposób, ciągle się jeszcze uczę o swoich własnych emocjach i niewłaściwych schematach w których utknęłam, ale chcę z nich wyjść. 

Dzisiaj miałam mały kryzys z treningiem :) Nie chciało mi się bardzo, ale zrobiłam :D
Ogólnie ostatnio odkryłam fajne ćwiczenia z popularnymi piosenkami.

Dzisiaj mój trening wyglądał tak:
Jeden
Dwa 
Abs
Legs
Streching 

Bilans:
Śniadanie:
2 jajka z łyżką majonezu 356 kcal

Obiad:
Żurek z jedną kanapką 360
2 wafle ryżowe 76

Kolacja:
Kaszka manna waniliowa 173 kcal

Razem: 1138 kcal/ 1200 kcal


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz