wtorek, 24 marca 2020

Padłeś? Powstań #6 #7

Z wczorajszego dnia mogę wyciągnąć tylko wnioski i iść dalej, nie zastanawiać się co zrobiłam, bo to nie ma najmniejszego sensu. Uczepilam się
jednej drogi która wiem, że nie pomaga, a i tak nią szłam.. Bezsensu.. Zrozumiałam to już wczoraj, nie byłam w stanie przez to napisać nic sensownego.

Tak, wczoraj skończyło się na wymiotowaniu. Postanowiłam, że za każde takie coś będę się "karac", zabierać coś sobie, pierwsze poszły rolki, Youtube (uwielbiam oglądać filmiki z gier), ale za to wzięłam słoik i za każdym razem jak pokonam te napięcie to wrzucam pieniądze które bym wydała na jedzenie i cóż już jest tam 4 zł :D i o dziwo nawet nie wiecie jak mi to pomogło. Pieniądze nie wyrzucone w błoto, bo za to zamierzam pojechać na jakąś wycieczkę w wakacje ^^ chociaż może mi braknie, oby, obym już nie musiała wrzucać :)

Coś też mi uświadomiło, że za dużo ćwiczę, a teraz leżę z obandażowanym kolanem i modlę się żeby mi się tylko nie pogorszyło. Mam torbiel w kolanie, które jak bardzo przeciąże to ta torbiel wypełnia się dodatkowo jakąś wodą, w każdym razie czymś się wypełnia i nie mogę normalnie chodzić. Obecnie nie jest jeszcze tak źle, ale tak z jeden dzień ograniczę ruch do minimum i możecie mi nie wierzyć, ale już po jednym dniu bez treningu schodzi ze mnie woda.. Byłam nienormalna.. Ja przez prawie 2 miesiące, dzień w dzień ćwiczyłam :/ Jednak jest jeden plus, moja wydolność się znacznie poprawiła. Jednak teraz planuje robić interwały co drugi dzień. Taki eksperyment na sobie, czy to spowoduje, że mimo wszystko waga spadnie?

Dieta: nigdy więcej nie przejdę na dietę ketogoniczną! Jednak coś się na niej nauczyłam. Wprowadzić do swojej diety więcej białka.
Próbowałam na niej białkowo-tłuszczowych śniadań, ale później byłam śnięta jak ryba. Bardziej odpowiadała mi kolacja białkowa co też wprowadze za tydzień, obecnie wrócę do węglowodanów i jakoś bardziej zbilansowanej diety czyli wszystkiego po trochę i do tego co lubię.

Zobaczę jak to mi będzie szło. Wiem jedno, nie będę się trzymać tego co nie działa.
Poprawiam koronę, wstaje i idę. Schudnę tyle ile się da z tym nowym planem.

Co do bulimii. U mnie objawia się to tak: bardzo stresująca sytuacja, napięcie-> mózg mi się wyłącza-> amok-> jedzenie-> wymiotwanie-> ocknięcie. Mniej więcej tak to wygląda, dlatego na ścianę powiesiłam kartkę z wielkim napisem "Pamiętaj" i sposoby na rozładowanie tego napięcia, o których zwyczajnie zapominam jak pojawia się napięcie. Tak jakby świat wtedy przestaje istnieć.. ale zobaczę czy to zadziała.. Dzisiaj to wszystko zadziałało jak kubeł zimnej wody, a szczególnie brak you tube i rolek hah ale jak się uśmiechnęłam jak wrzuciłam te 4 zł do słoika ^^ Coś za coś.

Bilans: 
- płatki jaglane na mleku 0,5%
- Ziemniaki z ogórkiem kiszonym
- kaszka manna truskawkowa
- kisiel
Razem: 903 kcal 

Ps. Liczę kcal z fitatu. Wiem, sporo węglowodanów, ale też chce zobaczyć czy jedzenie węglowodanów ma wpływ na odchudzanie, a raczej jaki ma wpływ. Dlatego przez tydzień będę jadła więcej węglowodanów niż białka czy tłuszczy. Może macie jakieś swoje spostrzeżenia?

Trzymajcie się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz