Hej!
Dzisiaj wstałam chwilę po 5, bo zasnęłam wczoraj jakoś 19-20, poszłam z psem, zrobiłam trening, pranie, posprzątałam w pokoju, z nauki zrobiłam tylko angielski, bo jedyne co dzisiaj mi się chce to płakać, ale ogarnę i to.
Nie chcę zbytnio marudzić więc powiem tylko tyle że chcę już jutro, iść z tego domu chociaż na kilka godzin. To już jedne z ostatnich zajęć z angielskiego. Nie wiem jak mi pójdzie egzamin, ale mimo mojego nastawienia dopada mnie załamanie, a miałam takie załamanie też na egzaminach semestralnych, szczególnie wypadło na matme, gdzie dzień przed, pół nocy ryczałam, ale to nie miało związku ze szkołą, ale cóż, skończyło się na 2 z egzaminu, ale dostałam 3, za całokształt nauki z całego semestru. Tym razem mam nadzieję jednak, że nauka przez te kilka miesięcy nie poszła w las i że mój humor nie wpłynie na wyniki.
Chciałabym mieć bardziej aktywne życie, towarzyskie, ale ani na jedno ani na drugie nie mogę sobie pozwolić. Kiedy to się skończy...
Tak pomijając już powyższe. Dieta idzie mi ok. Posłuchałam rady internetowych dietetyków i zjadłam wczoraj nieco więcej, ale od razu mówię, że jeżeli na wadze za 6 dni będzie wciąż 45 kg to się poddaje, bo się wykończę.. nawet niech będzie te 300g mniej, ale niech będzie cokolwiek mniej.
PS. Wiecie ile wody piłam praktycznie codziennie od jakiegoś czasu? Prawie 4-5 litrów.. Zdecydowanie dzisiaj wypije połowę z tego. nawet wody tyle nie powinno się pić. Może to też coś zmieni? Oby
Trening; rozgrzewka+ trening odchudzający interwałowy dla początkujących
Dzisiaj zdecydowanie Wy i Wasze blogi dajecie mi największe wsparcie.. dziękuje!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz