czwartek, 15 sierpnia 2019

Czwartek, 15 sierpnia

Wreszcie się wyspałam i z rana wypiłam kawę. Nie mogę pić codziennie, ale raz na jakiś czas to jest zbawienie. Jeszcze z dodatkiem cynamonu.. Mistrzostwo po prostu.

Na dzisiaj miałam takie wielkie plany, że załatwię sobie tyle rzeczy, a zapomniałam, że to dzisiaj święto więc jutro czeka mnie wędrówka po urzędach, mieście :D Tylko już teraz mi się nie chce, dlatego też mam nadzieję, że jakoś jutro mi się zachce. 
Dzisiaj byłam w ogóle taka jakaś nie dożycia. Niby coś robiłam, ale tak jakby z powodu takiego, żeby robić cokolwiek, ale przynajmniej zrobiłam angielski, ale i tak muszę w końcu wziąć się za przypomnienie słówek, a już nieco odłożyć gramatykę. Wrócić do matmy, ale tak nie chce mi się tego przerabiać, chociaż muszę się przyznać bez bicia, lubię matematykę :D Chyba właśnie się zmobilizuje jutro, bo muszę zdać maturę na minimum 80%, ale zrobię to! Choćby nie wiem co. 

Wracając do tematu diet i wszelkiego odchudzania i bloga. Dodałam dwie nowe strony. Ta strona z dietą może się zmieniać, bo jak nie będzie efektów to od razu zmienię kaloryczność, więc to takie tylko zamiary, ale okaże się w praniu ile wyjdzie. Waga stała mi 2 dni więc dzisiaj już obcięłam o 100 kcal. Zrobię też sobie piątek-niedziela bez treningu i zobaczę co będzie, poza tym muszę podleczyć kolano. Ma ktoś torbiel bakera? Dziadostwo przypałętało się do mnie jakoś w maju, 10 dni nie chodziłam, a jak już to miałam korzystać z kul, bo groził mi zabieg, ale jakoś zeszło, ale to wraca co jakiś czas. To jest taki płyn pod kolanem który się zbiera. Teraz jest to bardzo małe, ale muszę uważać. 
Tak sobie myślę, że zobaczę czy na tej diecie 1100 kcal waga będzie mi spadać. Na bieżąco będę sprawdzać, ale z racji tego, że chcę synchronizować moje zapiski w zeszycie z tymi na blogu to zaktualizuje wagę 20 sierpnia, może dodam też pomiary. 
Nie wiem o czym pisać więc już kończę na dzisiaj :) Muszę się ogarnąć, sprawy rodzinne i inne problemy nie dają mi spokoju przez co wieczorem, jak mam dodać posta i chce napisać coś sensownego to mój mózg krzyczy tylko "spać, spać, spać!". Teraz jeszcze pilnuje niepełnosprawmego siostrzeńca i wyrzucił mnie do drugiego pokoju :'D ale on ma już 15 lat. Tak więc do jutra :) 

Dzisiaj tylko bilans z treningu :D
-> rolki 
-> chwilę poskakałam (tzn pokrobilam sobie gwiazdy)
-> streching 30 minut z yt 

Trzymajcie za mnie kciuki, bo czuje się fatalnie psychicznie, ale nadal pozytywnie patrzę na świat więc jakoś się będę trzymać. 
Wy także się trzymajcie <3 

Ps. Obiecuje napisać jutro o treningach, co dokładniej robiłam, robię i co planuje robić, bo właśnie mój siostrzeniec coś kombinuje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz